Sortuj według: Malaga prowincja

Wakacje w Hiszpanii - co trzeba i warto wiedzieć (I)

Wizyta w Hiszpanii to same pozytywy, w końcu to świetny klimat, wszechobecne słońce, doskonałe jedzenie i generalnie dobry humor. Jednak nawet podczas wakacji zdarzają nam się sytuacje delikatnie mówiąc frustrujące, wynikające nie z niechęci, złego wychowania czy brak manier u jednych czy drugich ale tylko i wyłącznie z różnic kulturowych pomiędzy Polakami a Hiszpanami i zasad panujących w obu krajach

Jeśli zatem wybieracie się do Hiszpanii i chcecie uniknąć niepotrzebnego stresu w restauracji, w aptece czy w kolejce do autobusu, zapoznajcie się z naszym krótkim przewodnikiem. 

Na ulicy, w sklepie, na targu

Jak przywitać Hiszpanów? Znajomi witają się dwoma buziakami w policzki, ewentualnie przytuleniem i wielkim uśmiechem, zawsze używając znanego wszystkim "¡Hola!", które przeważnie dopełnia: "¿Qué tal?" "¿Cómo estás?", "¿Qué pasa?" albo "¿Qué hay?", a w każdym przypadku oznacza po prostu: "Jak się masz?" Oczywiście, nie zawsze znasz osoby, z którymi przyjdzie Ci się witać i czasem nie bardzo wiadomo czy mamy się wyściskać i wycałować czy może podać rękę, więc przygotujcie się na niezręczne momenty. Mężczyźni mogą darować sobie całowanie innych mężczyzn, ale jeśli jesteś kobietą przygotuj się na buziaki od wszystkich "krewnych i znajomych królika":)

Hola jeszcze nikomu nie zaszkodziło, więc jeśli znacie kogoś tylko z widzenia, przechodzicie obok lub wchodzicie do windy warto je powiedzieć. Także w sklepie często zdarzy Wam się, że ktoś zamiast "Co Pani podać?" użyje zamiennika w stylu: córko, piękna, kochanie, słonko, serduszko (hija, guapa, cariño, cielo, corazón).

Za zakupy najlepiej płacić gotówką, bo o ile w supermarketach przeważnie można płacić tak kartą kredytową jak debetową, to już w mniejszych sklepach czy na targach to praktycznie niemożliwe. Jeśli korzystacie z bankomatów musicie wiedzieć, że najniższa wypłacana kwota to 20€ (w banku Santander 10€). Płacąc kartą w sklepie na pewno zostaniecie poproszeni o okazanie dokumentu tożsamości, który hiszpańskie prawo nakazuje mieć zawsze ze sobą. W marketach ważną rolę odgrywa też... kolejka. Jeśli nie wiecie kto jest ostatni wystarczy zapytać  - ¿Quién es el último? A kiedy otwiera się nowa kasa, zapewne usłyszycie "pasar por el orden de cola" co oznacza, że należy ustawić się w porządku kolejki. Nie śpieszcie się też, bo Hiszpanie lubią pogawędki z ekspediantkami :)

Supermarkety lepiej odwiedzać przed weekendem: w przeciwieństwie do Polski supermarkety i 95% reszty sklepów są w niedziele zamknięte, natomiast godziny otwarcia w soboty zależą od wielkości i polityki miasta czy regionu. 

W rodzinnych knajpach czy sklepikach na próżno będziecie szukać wywieszek z godzinami otwarcia, właściciciele wychodzą z założenia, że "przecież każdy wie, że jak otworzę to będzie otwarte".

Będąc w Hiszpanii koniecznie musicie się też wybrać na targ czyli mercadillo albo rastro, na tym ostatnim znajdziecie przeważnie antyki, rzeczy używane albo po okazyjnych cenach. Na targu posmakujecie prawdziwej hiszpańskości, posłuchacie zachęcających do zakupów sprzedawców i do tego na pewno nie wyjdziecie z pustymi rękami bo oferta warzyw, owoców i owoców morza zachwyca... Na stoiskach zazwyczaj obowiązuje kolejka (poszukajcie numerka) bądź też "se pide a la vez" a wtedy najlepiej szukać kontaktu wzrokowego z ekspedientką i czekać aż zapyta: "¿Qué te pongo, guapa?"

Transport 

Będąc na wakacjach zdarzy Wam się podróżować publicznym transportem, autobusy, pociągi podmiejskie czy szybkie pociągi AVE są bardzo popularne. Warto znać kilka podstawowych zasad, które Wam to ułatwią.Aby wejść do autobusu musicie ustawić się w kolejkę i uwierzcie, lepiej jest jej przestrzegać... Do autobusu wchodzi się przednimi drzwiami, a biletów na autobusy miejskie nie kupuje się w kioskach a u kierowcy. Cena biletu jednorazowego np. w Maladze to w tym momencie 1,30€. Należy mieć ze sobą małe nominały (do 10€) bo kierowca może zwyczajnie nie chcieć sprzedać biletu. 

Autobusy nie zatrzymują się na każdym przystanku, dlatego prozaiczny fakt, wciśnięcia guzika STOP jesli chcecie wysiąść jest bardzo ważny. Podobnie przy wsiadaniu, należy pomachać kierowcy, w innym przypadku bądźcie pewni, że ten się raczej nie zatrzyma. 

Rozkładów jazdy bardzo często na przystankach nie ma... Czasem pojawia się informacja o trasie i częstotliwości przejazdów, dlatego informacji warto poszukać na stronie internetowej, w Maladze to http://www.emtmalaga.es/emt-classic/home.html gdzie powinniście szukać linii i rozkładu jazdy czyli lineas y horarios. 

W hiszpańskich autobusach miejskich nie wolno jeść. Jako Polacy nie jesteśmy do tego za bardzo przyzwyczajeni, ale nie zdziwcie się jeśli kierowca przestrzeże że albo chowacie jedzenie albo kontynuujecie podróż pieszo.

Biletów na pociag nie kasuje sie w wewntrz ale przed wejściem do pociągu przy maszynie w której sie je kupuje lub w bramkach przez które sie przechodzi. 

Jeśli planujecie wycieczkę objazdową, a podróż zamierzacie odbyć pociągiem AVE (szybka kolej) to już teraz rezerwujcie bilety, bo po pierwsze są dużo tańsze niż przy zakupie tuż przed odjazdem, a po drugie macie pewność, że do pociągu wejdziecie... W AVE obowiązuje całkowita rezerwacja miejsc i jeśli miejsca się skończą to podróż "na stojaka" nie wchodzi w grę. 

Kontynuując temat wycieczek objazdowych, najlepszym wyjściem jest wynajęcie auta, tym bardziej jeśli wybieracie się w kilka osób. Najlepiej zarezerować je wcześniej przez Internet, to w porównaniu z innymi środkami transportu najtańszy i najbardziej komfortowy sposób na przemierzanie Hiszpanii. Dodatkowo drogi i autostrady są w bardzo dobrym stanie, większość dróg szybkiego ruchu jest niepłatna a do dużej części ciekawych zakątków, zwłaszcza niewielkich pueblos czy zagubionych plaż, nie ma innego sposobu dotarcia, niż autem. Jedyny problem jaki może się pojawić to parking w centrach miast, dlatego najlepiej zostawić samochód na obrzeżach aglomeracji a po centrum poruszać się transportem miejskim. 

Mówiąc o parkowaniu, muszę też wspomnieć o tak zwanych "nielegalnych parkingowych", którzy chętnie pomogą Wam ustawić samochód i znajdą wolne miejsce. Generalnie są bardzo przyjaźnie nastawieni i za to dobre nastawienie oczekują niewielkiego napiwku. Jeśli zostawicie im euro wilk będzie syty i owca cała, w tym wypadku Wasze auto.

Prowadząc samochód pamiętajcie też o zatrzymywaniu się na zielonym świetle i przepuszczaniu pieszych, bardzo się tego przestrzega, przynajmniej w Maladze. Z drugiej strony piesi często i gęsto przebiegają na czerwonym świetle, nawet w obecności policji... więc miejcie oczy szeroko otwarte i nogę na hamulcu.

Poruszanie się taksówkami jest dość popularne jeśli porównać ich cenę do cen np. autobusów. Podróż 4 osób taksówką np. z Arroyo de la Miel do Benalmadeny Pueblo to jakieś 6€ (6 km), za taką samą trasę autobusem kursującym pomiędzy tymi dwiema miejscowościami te same 4 osoby musiałyby w sumie zapłacić 6,2€. Warto pytać taksówkarzy o przypuszczalny koszt jazdy, bo jadąc w kilka osób bardzo często wychodzi taniej. 

Mnie zdziwiło tutaj, że w mniejszych miastach, takich jak Granada istnieja tylko 2 korporacje taksówek i w żadnej z nich nie można zamówić taksówki z wyprzedzeniem. - mówi Monika Jakacka Márquez, Prezes Stowarzyszenia Polskiego w Granadzie "Sami Swoi". - Jest to problemem kiedy chce sie skorzystać z taksówki w godzinie szczytu albo w dzień świąteczny. Do tego (przynajmniej w Granadzie) taksówka liczy sobie za dojazd do klienta (w Warszawie zamawia sie z wyprzedzeniem i dojazd do klienta jest gratis). Do tego wszyscy znamy odwieczne hiszpańskie prawo, że na uliczne korki najlepsze jest trąbienie! Bo jak sobie człowiek tak potrąbi to korek raz-dwa sam zniknie - śmieje się Jakacka.

W aptece i u lekarza

Tak jak w innych krajach UE w Hiszpanii honorowana jest Europejska Karta Ubezpieczania Zdrowotnego, o którą powinniśmy się starać w każdym oddziale NFZ, dawana jest w zasadzie od ręki. Dostęp do lekarza nie sprawia większych problemów, wystarczy okazać karte przy rejestracji.

Czasem takim lekarzem pierwszego kontaktu okazuje się aptekarz, zazwyczaj doskonale przygotowany i przeważnie potrafiący zaradzić na mniej poważne schorzenia. Trzeba wiedzieć, że leki w Hiszpanii są dużo droższe niż w Polsce o ile nie dostaje się na nie recepty, warto więc zaopatrzyć się w te pierwszej potrzeby.

W nagłych przypadkach numer, na który powinniście dzwonić to 112. Jeśli nie posiadacie niebieskiej karty za dojazd karetki Urgencias będziecie musieli zapłacić 50€.

Banki, urzędy, siesta 

Do tych pierwszych wybierajcie się zawsze z samego rana, godziny otwarcia banków to przeważnie 8.00 - 14.00, niektóre z nich w czwartki otwarte są do 18.00. Podobnie jest z urzędami, po 14.00 prawdopodobnie nie spotkacie tam żywego ducha i to nie tylko w sezonie letnim, bo siesta to nie mit. Muszę tylko wspomnieć, że tak pracownicy banków czy urzędnicy to w moim przypadku zawsze właściwi ludzie na właściwych miejscach. Nie wiem czy ja miałam i mam tyle szczęścia czy generalnie jest tak, że są niezwykle pomocni, jeśli czegoś nie wiedzą to szukają informacji i starają się zrozumieć petenta z jego łamanym hiszpańskim, jak było ze mną na samym początku. Większość prawdopodobnie mówi "un poco" po angielsku, więc język migowy i łączenie wszystkich zagranicznych słów jakie znacie powinno pomóc :)

Rzeczywiście mniej więcej od 14.00 do 16.00-17.00 większość mniejszych sklepów, lokali i przedsiębiorstw robi sobie przerwę (na obiad, a czasem drzemkę). Ten zwyczaj panuje nie tylko podczas gorących letnich miesięcy, chociaż faktem jest, że w sierpniu ciężko w południe uświadczyć miejscowej twarzy na ulicy, zwłaszcza na południu kraju. Sewilla, Kordoba czy Granada pustoszeje, nie tylko przez upały ale też przez fakt, że to miesiąc w którym Hiszpanie biora miesięczne urlopy i przenoszą się na wybrzeża. Niech nie zdziwią Was wywieszki, że restauracja, bar czy sklep wznowi działalność 1 września chociaż jest środek sezonu... Z drugiej strony przez to, że sklepy zamknięte są w południe, czynne są do późnych godzin nocnych, często dłużej niż w innych krajach, przez co Hiszpanie cierpią nieco na brak czasu poza praca w ciągu tygodnia, a dodatkowo opóźnią typowe zajęcia i chociażby późne kolacje.

Jak mogliście się zresztą przekonać, w Hiszpanii nie przywiązuje się wagi do rzeczy, których nie można zmienić albo które nie są bardzooo ważne, dlatego tak często słyszy się "no pasa nada" (nie szkodzi), "Ya veremos" (zobaczymy) czy "mas o menos" (mniej więcej). Bierz życie takim jakim jest i nie przejmuj się tym na co nie masz wpływu, o reszcie pomyślisz mañana... ;) A tak na poważnie, jeśli chcecie spędzić kilkanaście przyjemnych dni zachęcam do przyjęcia tej samej postawy, w innym przypadku wymarzone wakacje mogą łatwo przekształcić się we frustrujący tydzień za granicą. 
 
En España vive a la manera española...
 
O tym na co zwrócić uwagę wybierając restaurację, idąc na plażę czy zwiedzając miasto będzie mogli przeczytać już wkrótce. Tymczasem bardzo dziekuje za pomoc w realizacji tego przewodnika Polakom, którzy mieszkają albo czesto bywaja w Hiszpanii, którzy podzielili się niewilkimi a znaczącymi niuansami przydatnymi podczas wizyty na Płw. Iberyjskim.

Macie jakieś doświadczenia, które pominęłam, a które powinny się tu znaleźć?

Udostępnij artykuł

Komentarze

X
Wygraj voucher o wartości 750€!
Subskrybuj nasz newsletter i wygraj 750€ na Twoje hiszpańskie wakacje.

 Wygraj voucher o wartości 750€!